Jachtserwis.pl - Portal Żeglarski - WIND-CZARTER.PL – traktowanie ludzi - UWAGA NA FIR - Forum Jachtserwis
Forum

WIND-CZARTER.PL – traktowanie ludzi - UWAGA NA FIR

Więcej
10 lata 10 miesiąc temu #214 przez mitroh
Na mazurach pływam od 7 lat regularnie po ok 2 miesiące rocznie. Spotkałem już bardzo dużo firm czarterujących łodzie. Chciałem tutaj napisać o jednej – Wind-Czarter.pl. Pierwszy raz w życiu spotkałem się z takim chamstwem ze strony osoby czarterującej.
Była to zielona szkoła klasy 2 gimnazjum. Przyjechaliśmy wcześniej (sternicy), aby przejąć łódki. Gdy dojechaliśmy na miejsce Pan nas przywitał oschłym głosem „Czy to wy po te łódki? Idźcie do pomostu zobaczcie czy Wam wszystko pasuje, ja przyjdę później”. Nawet nam nie pokazał które to łódki. Na szczęście udało nam się je znaleźć. Zaczęliśmy oglądać łódki – ogólny stan OK, lecz totalnie nie przygotowane do rejsu. Butle z gazem nie nabite, słupki od salingów nie dokręcone i mnóstwo innych drobiazgów. Na jednej z łódek (8 – osobowej) zastaliśmy 2 talerze, oraz połowę materacy potrzebnych do spania. Uważam, że naprawdę nie jest problemem przynieść do łódki materace gdy są one rezerwowane 4 miesiące wcześniej…
Po 2,5 godziny kompletowania i napraw łódki były odebrane przez nas. Pan wziął kaucję oraz pieniądze i sobie poszedł (nawet nie chciał dać potwierdzenia zapłaty, po prośbach maznął na kartce „zapłacono” i poszedł. Protokoły zostały wypełnione podczas odbioru łódek, lecz czarterujący nie dał na nich podpisu. Oczywiście żadnych usterek na jachtach w „Uwagi” nie wpisał. Dopisaliśmy wszystko co znaleźliśmy po czym zadzwoniliśmy do czarterującego, że dopisaliśmy do protokołu usterki na jachtach i, że zapomniał podpisać protokół oraz czy by mógł przyjechać i to zrobić. Dostaliśmy odpowiedź, że nie ma już czasu i nie może tego zrobić. Liczne telefony i prośby nic nie podziałały – protokoły zostały niepodpisane. Pan nam powiedział „poróbcie zdjęcia usterek”, więc tak zrobiliśmy.
Pod koniec rejsu przypłynęliśmy zdać łódki. Czarterujący minął nas i nawet nie burknął „dzień dobry”. Łódki były posprzątane dobrze (zamiecione pod materacami, przetarta każda bakista, umyte podłogi oraz jaskółki, opróżnione WC chemiczne). Pan wszedł na łódkę pokazał palcem na pokład i powiedział, że mamy go myć jeszcze raz z użyciem tanich środków chemicznych (co jest oczywiście zabronione na mazurach) i wyskrobać brud zza listwy odbojowej. Gdy zawołaliśmy uczestników wyjazdu do pomocy Pan nam powiedział „dzieciaki tego nie zmyją, macie myć to Wy (sternicy i nauczyciele), bo inaczej potrącę wam kaucję za mycie jachtu”. Kazał jednej z nauczycielek brać szmatę i myć podłogi wytykając jej gdzie jest jakiś pyłek. Otworzył bakistę i przetarł po niej palcem, spojrzał pod słońce (dosłownie tak zrobił!) i powiedział „do umycia. Będziecie mi to jeszcze 2 godziny zmywać, a jak nie macie czasu to dajcie 150zł za sprzątanie i sobie idźcie bo nie będę takie syfu brał”. Oczywiście jak wyżej pisałem przy odbiorze łódek na początku rejsu łódki były bardzo przeciętnie czyste – jedna miała nawet nie umyty pokład. Sternicy i nauczyciele przez 1,5 godziny szorowali jachty i wyskrobywali bród. Gdy skończyliśmy Pan oddał kaucję trzasnął drzwiami samochodu i pojechał.
Napisałem o tym, żeby pokazać do jakiego stopnia czarterujący łódki jest w stanie poniżyć inne osoby, i aby przestrzec innych żeglarzy przed tą firmą. Nie wspominając już o podstawowych elementach kultury osobistej tego pana wszyscy sternicy i nauczyciele zostali upokorzeni na oczach wychowanków i czarterującego.
Proszę Was o przekazywanie tej opinii znajomym - nie chce aby więcej ludzi spotkała taka sytuacja jak nas.

Zapraszam do zadawania pytań, dyskusji i komentowania. Chętnie odpowiem na różne pytania :)
Ahoj!

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się, aby dołączyć do konwersacji.

Czas generowania strony: 0.060 s.

Copyright © 2012-2026. All Rights Reserved.



-->